Szamanizm i droga tańca PDF Drukuj Email
Źródła i inspiracje
Wpisany przez Joanna Łukaszewicz-Bernady   
Artykuł ten kazał się w Tarace w maju 2006.

Taniec był istotnym elementem mojego życia, marzeń i tęsknot od czasu bycia nastolatką. Tańczyłam w domu, na spacerach z psem, w klubie tańca, w wyobraźni, w pracy i w muzyce. Później przyszedł taki moment, gdy w moim życiu było coraz mniej tańca, a coraz więcej tęsknoty za nim. Na szczęście ten czas minął w 2001 r. wraz z moją podróżą do Stanów Zjednoczonych, która poprowadziła mnie z
Santa Fe z warsztatów Victora Sancheza do Los Angeles na warsztaty Dance Alive u Mariane Karou.

Sanchez wykorzystując techniki szamańskie, prowadzi warsztaty otwierające na kontakt z nieznanym, własnym sercem, z Duchem, z przyrodą. Mają one na celu m.in. uwolnienie się od starych, nie służących nam już wzorców, aby żyć z większą energią, świadomością i odpowiedzialnością. Mariane proponuje praktycznie to samo, chociaż w zupełnie innej oprawie, adresując bezpośrednio nasze ciało.

Od kilku lat prowadzę warsztaty Dance Alive włączając w nie techniki szamańskie. Chciałabym w tym artykule przybliżyć tę metodę pracy nad sobą.

Dance Alive

Podstawową wartością, która przewija się zarówno w Dance Alive, jak i podejściu reprezentowanym przez Sancheza jest harmonia i różne metody dążenia do niej. Harmonia pomiędzy ciałem, umysłem i duchem. Pomiędzy tonalem i nagualem, czyli światem materialnym, opisywalnym, zauważalnym, a światem ducha, milczącej wiedzy, której słowa w pełni nie potrafią wyrazić. Harmonia pomiędzy ziemią a niebem. Pomiędzy różnym elementami ludzkiej natury, a także pomiędzy różnym dziedzinami życia.

W Dance Alive szukamy i idziemy za tym, co w nas żywe i autentyczne w danym momencie. Nie znamy następnych kroków, tylko otwieramy się i pozwalamy, aby taniec tworzył się w każdym momencie na nowo. W kontakcie z drugą osobą nie wychodzimy z gotową koncepcją, jak ten taniec będzie wyglądał, tylko słuchamy i podążamy za tym, co jest między nami właśnie teraz.
Wymaga to skupienia i uważności, aby usłyszeć często bardzo subtelne sygnały. Poruszając się z nimi wychodzimy naprzeciw zmianom.

Idąc za ciałem, pozwalamy procesom się dokonać i połączyć, ruchom wyrazić, a energii swobodniej płynąć. Równolegle wykorzystujemy obie półkule mózgowe. Jednocześnie jesteśmy nastawieni na odbiór, swobodny ruch, spontaniczne reakcje, a także skupiamy uwagę, śledzimy doznania, asystujemy drugiej osobie. Jest też wiele miejsca na eksperymenty i własną kreatywność. Można tańczyć z chorobą (np. ze swędzącymi krostami ospy), ze zwierzęciem, z wodą, z rośliną, z emocją, z celem, z pytaniem, z drugą osobą.

Dance Alive to praca z uwagą, w której narzędziem i źródłem informacji jest ciało. W nim zakodowane są wzorce postępowania, historia naszego życia, emocje. Ciało przez lata nauczyło się w określony sposób siedzieć, oddychać, poruszać. Samo intelektualne zrozumienie często nie wystarcza, aby zmiana w naszym życiu się dokonała. Gdy włączamy do pracy ciało, to włączamy do zmiany najbardziej materialną część nas samych. Poruszając się, dajemy szansę, aby nasze wzorce się odkodowały i przekodowały. Przede wszystkim rozwijamy świadomość tu i teraz, uważność, skupienie, mobilność i zaufanie do siebie. W jednym ruchu łączą się i dostrajają różne cząstki ludzkiego jestestwa, pojawia się dość szczególny stan świadomości, gdy można poczuć je wszystkie na raz i każdą z osobna. Świat się zatrzymuje i rozciąga jednocześnie.

Struktura Dance Alive

Ten system pracy z ciałem stworzyła kilka lat temu Mariane Karou i jest on wynikiem jej wieloletnich doświadczeń i badań. Z pewnością można tutaj spotkać inspiracje zaczerpnięte z Continuum Movement, czy od Osho, natomiast sam ruch, muzyka czy dotyk są naturalne dla każdego człowieka. Sama Mariane nie ukrywa, że ciągle się uczy i włącza elementy z różnych dziedzin, jeśli w jakiś sposób pasują i wspierają konkretny proces w grupie.

Czymś, co opisuje Dance Alive i w pewnym sensie odróżnia od innych metod, jest struktura. Tworzy ją anatomiczna mapa ciała, stanowiąca odniesienie dla uwagi i ruchu, oraz pięć form, czy raczej właściwości, które splecione razem, gwarantują sprawne, harmonijne ciało i ducha. Formy te to: Flow Easy, Reach Out, Power Up, Gotta Move i Dance Alive. Każda z nich rozwija konkretne zdolności w ciele i w umyśle. Mniej lub bardziej zbliżone podziały czy techniki można spotkać w wielu metodach pracy nad sobą, czy pracy z ciałem. W moim własnym odczuciu formy w Dance Alive są mocno powiązane z żywiołami, tak ważnymi w podejściu szamańskim czy animistycznym.

Podczas zajęć prowadzący, wykorzystując muzykę, głos, oddech i swoje ciało, prowadzi uczestników w taneczną podróż, której celem jest dotarcie do wewnętrznej mądrości, źródła mocy i radości.

Bazą Dance Alive (DA) jest Flow Easy (do niedawna nazywany soft liquid), czyli woda, płynność, elastyczność, miękkość. Uwaga koncentruje się na otwieraniu się, zmiękczaniu konkretnych przestrzeni, masowaniu organów wewnętrznych. W kontakcie granice między mną a drugą osobą się zacierają, gdyż dotyk podobnie jak ruch, jest miękki i delikatny. Czasem się mówi, że ta forma jest naturalną domeną kobiet, że łatwiej im w nią wejść, trudniej natomiast wyjść.
We flow easy rozwijamy w sobie elastyczność. Miejsca spięte, zapomniane, wymęczone mają szansę się naoliwić i uwolnić nagromadzone w nich emocje.
W tym ruchu najłatwiej odpłynąć, zasnąć, gdyż schodząc coraz głębiej, konfrontujemy się z nowymi wyzwaniami, w związku z tym coraz trudniej utrzymać skupienie. Pojawiają się wszelakie emocje i uczucia, począwszy od pustki, niewygody, nieokreśloności, przez sztywność, ból, napięcia, do przyjemności radości i energii. Wszystko jest absolutnie naturalne i jedyne, o czym należy pamiętać, to o poruszaniu się z tym, co się pojawia we własnym tempie (dotyczy to zresztą całego tańca).

Kolejną formą jest Reaching out, które przywodzi mi na myśl powietrze lub drzewo – lekkie, poszerzające, wydłużające i rozwijające. Zaglądamy do samego centrum swojego jestestwa. Poruszamy się z wnętrza na zewnątrz, rozciągając się często w lekko spiralnym ruchu. Poznajemy granice ciała, łączymy przeciwległe punkty, przekątne. Zwiększa się zakres ruchu, zwiększają się możliwości. Reaching out to także komunikacja i sięganie w kierunku drugiego człowieka. Ciało w tej formie rozwija się jak kwiat.

Power up jest bardzo mocno związany z ziemią, z podstawą, wsparciem. Aktywnie naciskamy na ziemię wykorzystując ją zarówno jako podparcie, jak i coś na co możemy przeć. W tańcu z drugą osobą, zaznaczamy przestrzeń, wyznaczamy i wzmacniamy granice. Druga osoba, jej dotyk, jest dla nas wyzwaniem, dostarcza nam oporu, który możemy objąć w sobie, włączyć w ruch i zaktywizować bardzo głębokie partie mięśni. Tutaj W Power up znajdujemy sekwencje, które chcą się powtarzać i powtarzamy je, czasem do znudzenia. Power up ma między innymi za zadanie zbudowanie w nas struktury, która będzie mogła pomieścić więcej energii, umożliwić jej zmagazynowanie i wykorzystanie. Poprzez napinanie i rozluźnianie, możemy również dotlenić i dożywić zarówno miejsca, które są w stałym napięciu, jak i te, które są stale zanadto rozluźnione. Ciało w tym ruchu można odczuć jak mocną, elastyczną masę.

Gotta move to żywy ogień. Ruch w tej formie jest szybki, rozgrzewający i energetyzujący. Poruszamy się na tyle szybko, aby mózg nie miał czasu na kombinowanie. Rozgrzewamy i burzymy stare struktury, sposób myślenia, siedzenia, poruszania się. Gdyby iść po kolei, to najpierw ciało zmiękczamy i nawilżamy, następnie dokopujemy się głębiej i wyciągamy to na zewnątrz, wzmacniamy je i budujemy większą moc, a następnie z większym zaufaniem możemy dobrać się do tego, co w nas skostniałe. Forma ta jest ściśle powiązana z kośćmi. Burzy to, co w nas najsztywniejsze i pozostawia to, co najtrwalsze. Jeśli wyobrazimy sobie kościotrupa, którym ktoś potrząsa, to jest to właśnie gotta move. W tej formie jest także przestrzeń na docieranie do swoich spastyczności, do napięć, które impulsowo uzewnętrzniamy w tańcu. W gotta move mamy szansę dokopać się do czystej i spontanicznej radości życia.

Dance Alive to zarówno suma wszystkich poprzednich form, jak i źródło, z którego wszystko wypływa. Ruch ten rodzi się z przestrzeni pomiędzy, z uczucia, z impulsu chwili. Odkrywa to, co jest w nas żywe, autentyczne i aktualne w danym momencie. Jest pełną ekspresją naszego ja. Żadnych przymusów, tylko coraz uważniejsze słuchanie siebie. Żadnego myślenia: jak mnie widzą inni, czy ładnie tańczę. Żadnego tańca wg wyuczonej samby czy disco-polo. Pełna spontaniczność. Mając do dyspozycji wypracowaną wcześniej elastyczność, ekspansję, siłę, szybkość i wytrzymałość możemy skupić się na swobodnym przeskakiwaniu pomiędzy formami oraz na coraz głębszym łączeniu ich.

Pieszczota ciała, radość dla ducha


Abstrahując od całej filozoficznej czy intelektualnej podbudowy, Dance Alive jest po prostu pieszczotą dla ciała, wydechem dla umysłu. Następuje dotlenienie i szybsza regeneracja. Uwalniają się napięcia, uaktywniają obszary zapomniane, czy też po prostu zaniedbane przez nasz tryb życia. To taka rekapitulacja w ruchu, przy muzyce. Pozwalamy ciału wyrzucić z siebie to, co chce wyrzucić, pozwalamy mu poruszać się tak, aby mogło wreszcie wziąć sobie to, czego potrzebuje. Inaczej niż na co dzień, gdy każemy mu wstawać, pracować, jeść w konkretnych, często sztywnych i nienaturalnych ramach. Gdy zaciskamy szczękę w sztucznym uśmiechu, ponieważ nie możemy na spotkaniu z szefem pomachać łokciem, porobić głupich min dla rozluźnienia, czy położyć się na chwilę, aby odpocząć. Gdy wciskamy się w niewygodne ubranie, aby ładniej wyglądać. Gdy wciskamy się w niewygodne życie, aby się dopasować.

Tak tresujemy ciało, że z czasem nawet gdy może, gdy jest na to przestrzeń, nie potrafi się rozluźnić, nie potrafi sobie odpuścić. Tracimy świadomy kontakt z tym, czego potrzebujemy, co jest dla nas dobre. Nie wiemy, kiedy i co nas boli, sygnały docierają wielką paczką, gdy już są na tyle intensywne, abyśmy je zauważyli. Nie wiemy, kiedy jesteśmy głodni, ile i czego mamy zjeść. Nie wiemy, gdzie mamy dno miednicy, ani tym bardziej jak odpowiednio napiąć i rozluźnić jego mięśnie, które podtrzymują nasze wnętrzności. Nie wiemy, jak pozbyć się bólu w konkretnym obszarze, chcemy go na siłę wyrzucić i napinamy się jeszcze bardziej.

A przecież wystarczy przypomnieć sobie, przypomnieć ciału, jak to jest oddychać pełną piersią, jak to jest śmiać się i turlać po ziemi, jak to jest swobodnie przeciągać się w różne strony rano i w ciągu dnia, gdy tylko poczujemy impuls. Jak to jest szaleć do upadłego, albo pławić się w miękkim dryfowaniu. Wystarczy przypomnieć sobie, jak przyjemny i pomocny może być dotyk drugiego człowieka, jak wzruszające spojrzenie głęboko w oczy. A przede wszystkim, jak uwalniająca świadomość, że możemy sami sobie zaufać i że mamy w sobie wszystko, czego nam w danym momencie potrzeba.

„Przenieś uwagę w głąb ciała. Pozwól mu się przeciągać, turlać, bujać, napinać i rozluźniać, tak jak ma na to ochotę. Niczego nie musisz zmieniać, donikąd nie musisz dążyć. To nie musi być ładne, nie musi być jakiekolwiek. Nie musisz się nikomu podobać, nie musisz podobać się nawet sobie. To nie musi w żaden konkretny sposób wyglądać. Twoje ciało bardzo dobrze wie, jak się poruszać, wystarczy mu na to pozwolić.”

Dance Alive można tańczyć samemu. Wystarczy włączyć ulubioną muzykę, wsłuchać się w ciało i pozwolić mu odkrywać własny taniec. Podczas zajęć prowadzonych mamy jednak okazję bardziej metodycznie zmierzyć się z własnymi ograniczeniami. Prowadząc warsztat, obserwuję grupę i swoje ciało, które działa troszkę jak miernik. Ćwiczenia staram się dobierać tak, aby je jak najlepiej dopasować do procesu grupy i poszczególnych osób. Jak zawsze, dróg jest wiele, więc sama idę za tym, co żywe we mnie. Gdy tańczymy sami, mamy naturalną tendencję poruszania się tak, jak nam wygodniej, czasem bardzo skutecznie omijając miejsca, które wymagają więcej cierpliwości, które są dla nas wyzwaniem. Najwyższym, niezaprzeczalnym atutem w uczestniczeniu w Dance Alive jest możliwość podarowania sobie luksusu spędzenia czasu wyłącznie ze sobą i dla siebie. Zostawiamy dom, dzieci, męża, teściową. Mamy cudowną okazję usunąć ze swojego ciała stare śmieci i zainwestować w piękniejszą przyszłość.
I to jest piękne.

 

 

 
Home Źródła i inspiracje Szamanizm i droga tańca